ROZWAŻANIE DNIA:

"Ewangelia Jana 14: 26-31"

link do rozważań dnia
Zapraszamy do sklepu banner

POLECAMY:

» NOWOŚCI WYDAWNICZE SKLEPGOSPEL.PL

"Adwokat ulicy" • Kyle Idleman "Więcej niż fan" • "Metr nad ziemią" • Bear Grylls - "Kurz, pot i łzy. Autobiografia" • "Odważni" DVD • Chip Ingram - "Miłość, seks i trwałe relacje" DVD • "Mateusz Wichary - Najczęstsze pytania o protestanyzm" • więcej  »

Palestyna - wojna, fatah i zwykli ludzie. Historia Smileya

Wywiad przeprowadzony przez Henryka Dedo z byłym członkiem palestyńskiej organizacji Al-Fatah, w Izraelu w 2008 roku. 

Urodziłem się na Zachodnim Brzegu jako Arab, muzułmanin, w skromnej rodzinie. W latach 90. w mojej okolicy, tam gdzie się wychowałem, spotkałem misjonarzy. Od nich moja rodzina dostała Biblię. To było ciekawe dowiedzieć się o Chrystusie, o Krzyżu, z innej perspektywy. Nie było mi łatwo zaakceptować, że Chrystus był na Krzyżu, bo przecież przez całe życie uczono mnie, że nie był. Umówiliśmy się z tymi ludźmi jeszcze raz, potem jeszcze i jeszcze. Mieliśmy wiele pytań, a oni odpowiadali. Zacząłem chodzić do kościoła. Szczególnie Zwiastowanie o Bożej Miłości, o tym że Bóg kocha wszystkich ludzi, niezależnie od narodowości. Tak samo kocha Żydów, Arabów, Amerykanów, Brytyjczyków, Indian – wszystkich ludzi. W zwiastowaniu powiedziano mi, że Bóg nienawidzi grzechu. Nie arabskiego grzechu i amerykańskiego, ale w ogóle grzechu, grzechu człowieka. Usłyszawszy tę prawdę, przyjąłem ją, zaakceptowałem i zacząłem chodzić do kościoła co tydzień.

A jak zareagowała rodzina na tę zmianę w Twoim życiu?

Początkowo nic nie wiedzieli. Kiedy im wyjaśniłem, wytłumaczyłem, zaakceptowali mnie, kochali i nawet bardziej szanowali, gdyż widzieli wielkie zmiany.

Jak wyglądało Twoje życie wcześniej?

Nie było łatwo, wcześniej zawsze był we mnie gniew, złość. Ciągle ze wszystkimi się kłóciłem, często pakowałem się w bójki. Nie potrafiłem się nawet uśmiechać. Niestety byłem związany z Fatahem.

Kim byłeś dla Fatahu, żołnierzem?

Byłem po prostu jego członkiem i to było w latach 90.

Co Cię skłoniło do związania się z tą organizacją?

Wychowałem się w takim a nie innym środowisku. Jako dorosły człowiek chciałem, żeby ludzie okazywali mi respekt. A im większym jesteś fanatykiem, tym większy inni okazują ci respekt. Okazujesz nienawiść – traktują cię jak bohatera. A jeśli jesteś zwyczajnym szarym człowiekiem, nikt cię nie dostrzega. To się zmieniło, kiedy poznałem Chrystusa. Moja żona widziała tę zmianę, a gdy przeczytałem jej werset z Biblii, że jeden mąż może mieć jedną żonę, ona także oddała swoje życie Bogu. W naszej społeczności mężczyzna może mieć cztery żony w tym samym czasie. Ona naprawdę poczuła, że Bóg chroni kobiety. W naszej kulturze to bardzo istotne i przemawiające, że chroni wszystkich, nie tylko mężczyzn. Zaczęła ze mną chodzić do kościoła i na spotkania. W tym czasie zacząłem rozmawiać z sąsiadami, z przyjaciółmi, odwiedzałem ludzi, rozmawiałem z nimi o Chrystusie, zapraszałem na spotkania, konferencje. Od tego momentu zaczął się mój problem z władzami palestyńskimi. Ostrzegano mnie, bym przestał chodzić do kościoła, rozmawiać z ludźmi, prowadzić ludzi do Kościoła. Ostatecznie porwano mnie z mojej okolicy, która była pod jurysdykcją izraelską, i zamknięto w więzieniu na około dwa lata.

Kiedy opuściłeś Fatah? Kiedy stałeś się chrześcijaninem?

Nie, wcześniej.

Dlaczego? Co wpłynęło na zmianę Twojego postrzegania Fatahu?

Zbyt wiele już było dla mnie w tym polityki i ideologicznej presji. Tego ciągłego nacisku, kontroli, wykorzystywania. Wciąż zmuszają, by rekrutować kolejne osoby, przewodzić innym, prowadzić innych, być aktywnym. Miałem dość. Powiedziałem, że to już nie dla mnie, ale musisz mieć silną wolę, żeby zrezygnować, bo i tak przyjdzie ci zapłacić cenę za to, że odmówiłeś Fatahowi.

Jak Cię traktowano w więzieniu?

Przez siedem miesięcy trzymano mnie w ciemnym pomieszczeniu pod ziemią. To było trudne do wytrzymania. W tym czasie tylko dwa razy pozwolono mi wziąć prysznic. Odór mojego ciała był okropny. Sam już tego potem nie czułem, ale widziałem reakcje innych – tych, którzy mnie torturowali: gdy się do mnie zbliżali, widziałem obrzydzenie. W tej ciemności modliłem się, żeby Bóg mnie uwolnił, pomógł.

Wspomniałeś, że Cię torturowano.

Wieszano za ręce związane z tyłu, wsadzano głowę do muszli klozetowej, sadzano na metalowym krześle zupełnie bez ubrania, wiele takich sytuacji. Przez cały czas utrzymywano mnie w stanie czuwania. Przez dwa tygodnie nie pozwolono mi spać nawet przez minutę. Wiem o osobach, które tak dręczono nawet przez czterdzieści dni. Nie macie pojęcia, ile człowiek jest w stanie znieść. Mnie oskarżano o wiele rzeczy, przede wszystkim o wiarę. Potem jednak powiedzieli mi, że mogłem sobie wierzyć jak chcę, że nie będą się wtrącać miedzy mnie a Boga, ale mam powiedzieć wszystko o moich kontaktach z Mosadem i innymi formacjami izraelskimi. Zapewniałem ich, że absolutnie nie mam takich kontaktów, ale to nie wystarczało. Próbowali zmusić mnie do przyznania się. Próbowali znaleźć pretekst, na siłę oskarżyć, tak samo w przypadku innych osób. Przede wszystkim oskarżano o kolaborację z Izraelem. Tak się postępuje, oskarża o jakieś kontakty, powiązania, ale tak naprawdę nie wiem czy to właściwie mówić w mediach, ale wielu mężczyzn zostało uwięzionych z powodu swoich żon. Ludzie z Fatahu nagabują kobiety, chcą z nimi współżyć, a w razie odmowy grożą, że ich mężowie będą uwięzieni. Niejednokrotnie w ten sposób siłą krzywdzą kobiety […] Znam wiele przykładów, kiedy kobiety płaciły cenę, także kiedy płacili mężczyźni.

W jaki sposób?

Gdy mężczyzna ma siostrę albo żonę, atrakcyjną kobietę. Nawet jeśli jest ona policjantką, żołnierzem, to władze są w stanie zabrać część lub całą pasję temu mężczyźnie, jeśli nie odda on swojej żony, córki czy też siostry dla przyjemności przełożonego. To się może wydawać Wam nieprawdopodobne, ale tam tak jest. […] jeślibyście poszli na ulice Gazy albo innego miasta, ludzie publicznie uśmiechaliby się, mówiąc, że wszystko jest w porządku, a winę za całe zło ponosi Izrael. Ale kiedy rozmawiałbyś prywatnie twarzą w twarz, jak przyjaciel z przyjacielem, usłyszałbyś, że nie jest wcale tak w porządku. Niektórzy opowiadają więcej. Znam taki przypadek, kiedy pracownik Fatahu chciał dziewczynę – nie kobietę, ale młodą dziewczynę. Poprosił o jej rękę oficjalnie przez rodzinę, ale dziewczyna była bystra, chodziła jeszcze do szkoły. Doskonale wiedziała, że ten człowiek jest aktywistą, i odmówiła. Tydzień później napadnięto na nią, wielokrotnie zgwałcono i do tego oskarżono o kolaborację. Inny męzczyzna poślubił ją, by uratować przed hańbą. My nie przesadzamy, określając członków Fatahu jako gangsterów, złodziei, gwałcicieli. Palestyńczycy doznali wielu cierpień ze strony Fatahu i władz, swoich władz. Przed ostatnimi wyborami ludzie nie mieli żadnych innych możliwości, żadnych opcji do wybrania. Mogłeś głosować na Fatah albo na… Fatah. A teraz, kiedy pojawił się Hamas, ludzie chcą uciec od Fatahu, chcą pokazać, że mają dość tego, co spotykało ich z jego strony, i wybierają Hamas.

Myślisz, że Hamas jest lepszy niż Fatah?

Według mnie Hamas jest bardziej szczery wobec ludzi. Przynajmniej nie kradną i nie gwałcą. Biorąc pod uwagę ideologię, jest w większym konflikcie z Izraelem, jednak w stosunku do miejscowych ludzi jest inny niż Fatah, który nie radzi sobie z kontrolowaniem ludzi i próbuje to robić, używając rządowych pieniędzy. To, o co ja się modlę i na czym mi zależy, to by Palestyńczycy mieli jeszcze inny wybór – nie tylko Fatah i Hamas. By pojawiła się organizacja dążąca do pokoju, bądź organizacja chrześcijańska, i dała tym wszystkim prześladowanym przez palestyńskie władze ludziom doświadczyć czegoś innego.

Wróćmy jeszcze na chwilę do więzienia.

W tamtej ciemności modliłem się przede wszystkim o dwie rzeczy: by Bóg zabezpieczył potrzeby mojej rodziny oraz by uwolnił mnie z tego miejsca, by wysłał izraelską armię. Nikt inny nie może wywrzeć wpływu na palestyńskie władze. Prosiłem więc Boga, by wysłał żołnierzy izraelskich i zniszczył to całe miejsce, uwolnił mnie stamtąd. To wydawało się niemal niemożliwe. W tamtym czasie rząd izraelski i władze palestyńskie były oficjalnie w dobrych relacjach, więc to było praktycznie nierealne, ale po jakimś czasie w tej ciemności ujrzałem dziwne światło i dotarł do mnie głos: „Niezależnie od tych ciemności, tej niewoli, ja usłyszę twoje wołanie” i światło zniknęło.

Czy to było w nocy w czasie Twojego snu?

W nocy, ale to nie był sen. Więźniowie z innych cel wołali do mnie i pytali, do kogo mówię, czy już tak oszalałem, że rozmawiam sam z sobą? Wraz z intifadą zaczęli się pojawiać w mieście i w więzieniu izraelscy żołnierze. Ostatecznie zostaliśmy uwolnieni przez nich. W tym miejscu chciałbym podziękować izraelskim żołnierzom za to, co zrobili. Przybywając do miasta, nie wiedzieli, że w więzieniu są ludzie. Wówczas strategią żołnierzy izraelskich było atakowanie pustych budynków, tylko budynków. Władze palestyńskie poinformowały, że więzienie jest zupełnie puste, podczas gdy były tam setki ludzi. Chciano oszukać Izrael, doprowadzić do tego, by zniszczono więzienie i uśmiercono znajdujących się tam ludzi. Byłby wielki polityczny skandal na skalę światową. Z nas uczyniliby męczenników, walecznych bohaterów, byliby usprawiedliwieni przed naszymi rodzinami, zrzucając winę na Izrael. Wykorzystaliby także przeciwko niemu nasze rodziny.

Czy mógłbyś bardziej szczegółowo opisać moment uwolnienia?

Kiedy armia izraelska przybyła do miasta, strażnicy więzienni zwyczajnie uciekli, zostaliśmy sami. Udało nam się wydostać z cel i wspiąć na mur otaczający budynek, i wtedy zobaczyliśmy czołgi na ulicy i broń wycelowaną w nas. Przecież oni nie wiedzieli, że wewnątrz byli więźniowie. Zaczęliśmy krzyczeć, kim jesteśmy. Żołnierze zrozumieli, pozwolili nam odejść. Chciałem podziękować jakoś, ale nie wychodzili z czołgów. Przemknęło mi przez myśl, żeby wskoczyć na jakiś czołg i uścisnąć im dłonie, ale wtedy pewnie by mnie zastrzelili, więc ucałowałem czołg, żeby wyrazić radość i wdzięczność. Sciskaliśmy się, poklepywaliśmy nawzajem, ciesząc się, że to już koniec tego, przez co przechodziliśmy. Trudno było uwierzyć, że oddychamy świeżym powietrzem, że idziemy ulicą. Wielu z nas w zasadzie pogodziło się już ze śmiercią z ręki Fatahu.

Jak wielu było uwięzionych, a potem uwolnionych?

Setki ludzi. Od tego czasu mieszkają tutaj. Są tu setki innych, którzy w przeszłości także byli prześladowani, torturowani i uciekli z więzienia. Niestety nikt nie interesuje się nimi, nikt nie pomaga.

Wy, więźniowie, powitaliście izraelskich żołnierzy z radością, a lokalni mieszkańcy? Jakie było ich nastawienie do tej armii?

Wprowadzono godzinę policyjną, ale myślę, że zwykli ludzie, którzy na co dzień doświadczali krzywdy ze strony Fatahu, byli zadowoleni z przybycia izraelskiej armii, ale wiele osób zwyczajnie się bało. Wielu było zaangażowanych w działania Tanzi, nie wszyscy takim samym stopniu. Ludzie wszędzie są różni, ale generalnie wszyscy byli kontrolowani przez Fatah, karmieni przez Fatah.

Co masz na myśli mówiąc: „karmieni przez Fatah”?

Kiedy świat posyłał pomoc, setki kontenerów z żywnością i wodą, środkami medycznymi, higienicznymi, to przechodziło przez ręce Fatahu i oni zabezpieczali przede wszystkim potrzeby swoich ludzi. Kto nie należał i nie był w przyjacielskich stosunkach z Fatahem, mógł wcześniej doczekać się powrotu Chrystusa niż jakiejkolwiek pomocy. W ten sposób kontrolowali, karmili ludzi. Dlatego wg mnie tak bardzo potrzebna jest trzecia organizacja, silne ugrupowanie, które będzie wspierało ludzi, pomagało, dzieliło światową pomoc, żywność, ubrania, lekarstwa.

Dziś wciąż widzę, jak Fatah traktuje ludzi, choć twierdzi, że pomaga i chroni przed okupacją izraelską. W rzeczywistości wcale nie przewodzą ludziom, tylko dokładają im cierpień, i myślę, jestem tego nawet pewien, że wielu ludzi wolałoby znaleźć się pod izraelską jurysdykcją, mieć izraelski dowód osobisty. Wielu szuka drogi wyjścia przez małżeństwo z osobą o izraelskim pochodzeniu; jeśli tylko izraelski rząd się otworzy i pozwoli mieć Palestyńczykom izraelskie dokumenty; wielu ludzi z tego skorzysta.

Coraz częściej słyszymy o zamachowcach, samobójcach. Co przeciętni Palestyńczycy myślą o takich osobach?

Ludzie nie mogą myśleć, ludzie muszą akceptować. Muszą. Córka czy syn idą i poświęcają siebie, nawet jako dzieci. Fatah posługuje się dziećmi. Rodzice nie mogą tego potępić. Nie mogą osądzać Fatahu i mieć jakichkolwiek wymagań w stosunku do niego. Muszą przyklaskiwać, przykazania Fatahu muszą się im podobać. Nie mogą wyrazić swoich uczuć. W mediach widzimy uśmiechnięte twarze, dawanie słodyczy, ale w rzeczywistości, w swoich sercach, nikt nie chce oddawać swojego dziecka. Jeśli nie będą się zachowywali w ten sposób, zostaną odseparowani od lokalnej społeczności. Nie otrzymają żadnej pomocy, żadnego wsparcia.

Powiedziałeś, że do ataków samobójczych wykorzystywani są coraz młodsi ludzie, dlaczego?

Używają dzieci, ponieważ w razie złapania przez siły izraelskie dziecko nie może być uwięzione. Są poniżej granicy wiekowej pozwalającej na osadzenie i uwięzienie. Dlatego Fatah wykorzystuje dzieci. Jeśli jesteś żołnierzem, nie możesz zabić dziecka. Jeśli jesteś sędzią, nie możesz osądzić i skazać dziecka.

Jakie masz marzenia w związku z twoimi ludźmi i z twoją przyszłością?

Marzę o takiej jednej organizacji, która byłaby w stanie wesprzeć tych wszystkich prześladowanych, cierpiących, pomóc i ochronić mieszkańców Palestyny. Kocham swój naród, ale nienawidzę złych rzeczy, jakie w nim są, i złych ludzi, jacy są pośród nas.

 

Wywiad opublikowany w mumerze 1/2009 czasopisma Inne Oblicza Historii - Wiedza i Życie.

 

wykonanie: www.nunointeractive.eu